Złoty traci, a NBP milczy. Kiedy dolar po 5 zł? Świat walut Marka Rogalskiego

Euro nie jest dzisiaj najsłabszą walutą w zestawieniach G-10. Gorzej radzą sobie funt, oraz korony skandynawskie, chociaż spadki są mniejsze, niż wczoraj

Wtorek być może będzie tym dniem, kiedy to zostanie złamany parytet na EURUSD, czyli magiczna bariera 1,00. W nocy notowania otarły się o ten poziom (1,0004), a przed nami jeszcze odczyt indeksu nastrojów ZEW z Niemiec (godz. 11:00), gdzie spodziewany jest dalszy silny spadek (do -38 pkt. w lipcu). Teoretycznie te dane mogą być już zdyskontowane, gdyż strach przed pesymistycznymi scenariuszami dla europejskiej gospodarki jest widoczny od pewnego czasu. Niemniej już jutro rynki otrzymają ważniejszą publikację – mowa o czerwcowej inflacji CPI w USA.

  • Złoty traci, a NBP milczy – nie widać prób werbalnej interwencji. Czy to cisza przed burzą, czy też decydenci pozostaną bierni uznając, że wiele od nich nie zależy?
  • Dolar pozostaje beneficjentem niepewności i strachu na rynkach. I to się nie zmieni, o ile sytuacja makro w USA się nie pogorszy…
  •  EURUSD złamie parytet i zjedzie na 0,96? Czy to będzie oznaczać ruch na USDPLN do 5,00?


Według Białego Domu odczyt może pozostać “wyraźnie podwyższony”, chociaż mediana oczekiwań ekonomistów zakłada wprawdzie wzrost szerokiej miary inflacji do 8,8 proc. r/r, ale już lekkie cofnięcie wskaźnika bazowego do 5,8 proc. r/r. To jednak nie zmieni oczekiwań wobec polityki FED, która pozostanie “agresywna”. Wczoraj kolejni członkowie FED (Bullard, Bostic) potwierdzili, że kolejny ruch na stopach o 75 punktów bazowych w końcu lipca byłby właściwy, co rynek wycenia już z ponad 95 proc. prawdopodobieństwem.

– Na dyskusję o tym, co FED mógłby zrobić we wrześniu, jest jeszcze zbyt wcześnie – zresztą dane z USA pozostają dobre i rynek zakłada, że wtedy dojdzie do podwyżki stóp o 50 punktów bazowych. A to właśnie tego typu dyskusja mogłaby być mocniejszą przesłanką do tego, aby dolar być może wszedł w większą korektę ostatniego umocnienia – komentuje Marek Rogalski.

Euro nie jest dzisiaj najsłabszą walutą w zestawieniach G-10. Gorzej radzą sobie funt, oraz korony skandynawskie, chociaż spadki są mniejsze, niż wczoraj. Na drugim biegunie jest jen, który próbuje nieśmiało odbijać. To wynik informacji o spotkaniu japońskiego ministra finansów z szefową Departamentu Skarbu USA po którym padły słowa o wspólnym monitorowaniu sytuacji na rynku FX – Shunichi Suzuki miał pożalić się Janet Yellen na nazbyt szybkie osłabienie jena.

Dzisiaj w kalendarzu poza wspomnianym indeksem ZEW z Niemiec, uwagę zwrócą wystąpienia przedstawicieli ECB, BOE i FED.

Źródło: Comparic.pl

<< Aktualności
zamknij