Kursy walut. Dolar i funt mają rosnąć w tym tygodniu, frank czeka na ważne rozstrzygnięcie

Zespół ING ds. stóp procentowych spodziewa się, że rentowności amerykańskich obligacji (UST) w tym tygodniu ponownie wzrosną: na rynku walutowym może to oznaczać, że kurs dolara odzyska nieco gruntu w stosunku do krajów o niskich rentownościach. Waluty towarowe mogą natomiast znaleźć pewne wsparcie, jeśli dane o chińskim handlu i wzroście gospodarczym będą mocne.

W Nowej Zelandii bank centralny (RBNZ) powinien utrzymać swoją politykę bez zmian, co nie będzie miało większego wpływu na niedowartościowanego NZD.

  • W G10 FX Week Ahead analitycy ING analizują kursy walut przed rozpoczynającym się tygodniem
  • Pod ich lupę trafią kurs dolara, ale również euro, funt, frank, jen i dolary: australijski, kanadyjski i nowozelandzki
  • Ich zdaniem w tym tygodniu dolar powinien nieznacznie zyskiwać przesuwając się w kierunku 93 pkt. (indeks DXY)

Dolar: Podkręcanie rentowności obligacji skarbowych

Rentowność obligacji skarbowych USA nadal napędza rynki walutowe, a korelacja ta staje się jeszcze silniejsza. Co zatem czeka rentowności amerykańskich obligacji skarbowych w nadchodzącym tygodniu?

Te artykuły również Cię zainteresują


Passus podpisał umowę dystrybucyjną z KomSvyazEnergy

12 kwietnia 2021 11:52

Wall Street: Podsumowanie tygodnia na amerykańskiej giełdzie

12 kwietnia 2021 09:31


 

– Odpowiedź naszego zespołu ds. obligacji brzmi wyraźnie “wyżej”. Za tym stwierdzeniem kryją się oczekiwania na silny zestaw danych z USA, w tym marcowe odczyty sprzedaży detalicznej (zaczynają docierać bodźce), produkcji przemysłowej (lepsza pogoda) i CPI (skok do 2,4% r/r m.in. dzięki efektom bazowym). Jeśli dodać do tego świeżą podaż długich papierów skarbowych 10- i 30-letnich, nasz zespół spodziewa się, że rentowność 10-letnich obligacji USA będzie testować 1,75%, jeśli nie wyżej – komentuje Chris Turner z ING.

Powyższe wyglądają pozytywnie dla dolara w stosunku do nisko-rentownych JPY, CHF i do pewnego stopnia EUR. Waluty towarowe mogą nieco zyskać na wartości, jeśli dane z Chin w tym tygodniu okażą się pozytywne – mamy marcowe dane handlowe i pierwsze spojrzenie na PKB za I kw. 2021 r..

Usłyszymy też kilka ostatnich opinii z Fed (Powell i Beżowa Księga w środę), przed dwutygodniowym okresem zaciemnienia przed posiedzeniem FOMC 28 kwietnia. Zwróćmy też uwagę na wyniki za pierwszy kwartał dużych banków amerykańskich, które prawdopodobnie radzą sobie całkiem nieźle dzięki bardziej stromym krzywym dochodowości i wydaje się, że uniknęły najgorszego skandalu związanego z Archegos.

Kurs euro niesie za dużo negatywnego bagażu. EUR/USD w dół w tym tygodniu

Wygląda na to, że wyższe rentowności w USA zmuszą EUR/USD do ponownego zejścia do 1,1800.

– Jedynym byczym argumentem, jaki widzimy dla EUR/USD w tym tygodniu, są mocne dane z USA za II kw., które zostały już w pełni wycenione i inwestorzy, którzy chcą wcześnie wejść w historię ożywienia EUR, której kolejne oznaki powinny pojawić się w tym kwartale, gdy np. programy szczepień nabiorą tempa we Francji i Niemczech. Jednak z uwagi na to, że unijny fundusz naprawczy utknął w niemieckim sądzie, historia o odbudowie EUR będzie musiała poczekać – twierdzi Franceso Pesole z ING.

Jeśli chodzi o kalendarz lokalny, usłyszymy kilka razy prezes EBC Lagarde, a także poznamy lutową sprzedaż detaliczną i produkcję przemysłową w strefie euro oraz niemiecki kwietniowy sondaż inwestorów ZEW.

– (…) podejrzewamy, że EUR/USD potrzebuje więcej konsolidacji na tych niższych poziomach, zanim w dalszej części kwartału wykona ruch w górę. Z pewnością trwałe wybicie powyżej obszaru 1,1900 byłoby niespodzianką – dodaje Pesole.

Kurs jena: Premier Suga z wizytą w Waszyngtonie

Wydaje się, że wyraźny wzrost rentowności obligacji skarbowych ostrzega USD/JPY przed ponownym testem poziomu 111 w tym tygodniu. Porażka w obszarze 110,20/50 byłaby niespodzianką.

Najważniejszym wydarzeniem tygodnia będzie wizyta premiera Sugi w Waszyngtonie – pierwszego przywódcy goszczonego przez prezydenta Bidena. Przypuszczalnie głównym tematem rozmów będzie pandemia, choć Chiny będą uważnie przyglądać się uwagom na temat Tajwanu.

– Wizyta odbywa się w czasie, gdy USD/JPY jest daleko od wrażliwych poziomów, choć japońscy eksporterzy będą z pewnością bardziej zadowoleni niż ich koledzy w USA. I wydaje się, że byłoby to trochę niestosowne, gdyby prezydent Biden próbował sprowadzić USD/JPY na niższe poziomy – wyjaśnia Turner.

Rynek nie zwraca obecnie zbytniej uwagi na dane z Japonii, a zamiast tego głównym tematem w tym tygodniu będzie to, co dane z USA oznaczają dla rentowności amerykańskich obligacji.

Kurs funta i tymczasowa burza. Nastawienia jednak wzrostowe

GBP odczuł burzę obaw związanych ze szczepieniami i silnym pozycjonowaniem jednokierunkowym. Przed wyprzedażą, GBP był największym długim instrumentem spekulacyjnym na rynku walutowym G10 w stosunku do USD (według pomiaru CFTC).

Jednak w kwestii szczepień brytyjski regulator wskazał, że bilans korzyści i ryzyka nadal przemawia za szczepionką AstraZeneca, a rząd brytyjski powtórzył, że jego plan zaoferowania pierwszej dawki wszystkim dorosłym do końca lipca pozostaje niezmieniony.

– Oznacza to, że konstruktywny argument dla GBP pozostaje nienaruszony i spodziewamy się, że funt szterling dość szybko odzyska siły (EUR/GBP powróci do poziomu 0,85), a GBP/USD powróci powyżej poziomu 1,40, gdy zbliżymy się do lata, a EUR/USD również ruszy wyżej. Zwróć uwagę, że po ostrej korekcie, GBP /USD jest znacznie niedowartościowany w oparciu o naszą krótkoterminową wartość godziwą. To (a) ogranicza zakres dalszego spadku funta szterlinga; oraz (b) powinno ułatwić pewne skromne odbicie GBP w przyszłym tygodniu – pisze Turner z ING.

Jeśli chodzi o dane rynek czeka lutową produkcję przemysłową (wtorek) i miesięczny lutowy PKB (wtorek). Żadne z nich nie powinny mieć istotnego wpływu na GBP, ponieważ nie uwzględniają oczekiwanego gwałtownego ożywienia w gospodarce krajowej w II kw., podczas gdy ostatnie czynniki napędzające GBP były związane wyłącznie z oczekiwaniami dotyczącymi szczepień i czynnikami technicznymi.

Dolar australijski: Dane będą grały drugie skrzypce wobec infomacji z Chin

AUD – wraz z większością instrumentów wysokodochodowych – nie był w stanie w pełni wykorzystać słabego impetu USD w minionym tygodniu, ponieważ instrumenty niskodochodowe przewodziły odbiciu.

– Sądzimy, że ta dynamika może się zmienić w bieżącym tygodniu, gdyż rentowności amerykańskich papierów skarbowych mogą ponownie wzrosnąć (pomagając USD w stosunku do papierów o niskich rentownościach, jak w naszej powyższej sekcji dotyczącej USD), ale pewne pozytywne dane dotyczące wzrostu i handlu z Chin wraz ze stabilizacją nastrojów związanych z ryzykiem mogą wesprzeć blok walut surowcowych. Większa ekspozycja AUD na chińskie nastroje – również poprzez kanał rudy żelaza – powinna być szczególnie pomocna – prognozuje Pesole.

W kraju, australijskie dane o zatrudnieniu za marzec będą uważnie obserwowane, aby ocenić tempo ożywienia. Możemy zobaczyć kolejny zestaw dobrych danych i choć może to marginalnie zapewnić dodatkowe krótkoterminowe wsparcie dla AUD, to prawdopodobnie nie wpłynie na oczekiwania dotyczące stóp procentowych Banku Rezerw Australii, które powinny pozostać na dole przez jakiś czas.

Bank centralny poruszył ostatnio kwestię rosnących cen domów w Australii, ale to również nie powinno wpłynąć na zmianę oczekiwań odnośnie stóp, gdyż działania makroostrożnościowe z pewnością wyprzedzą jakąkolwiek zmianę nastawienia w polityce monetarnej.

Kurs dolara nowozelandzkiego: RBNZ bez wpływu na notowania

W rozpoczynającym się tygodniu najważniejszym wydarzeniem w Nowej Zelandii jest zaplanowane na środę posiedzenie banku centralnego. ING uważa, że istnieje duże prawdopodobieństwo, że bank jedynie powtórzy swoje przesłanie z lutowego posiedzenia i ostatecznie będzie miał bardzo ograniczony wpływ na NZD.

Spadek PKB w IV kw. ub.r. i działania rządu mające na celu ograniczenie cen domów zmniejszają presję na RBNZ, aby ten w najbliższym czasie stał się bardziej jastrzębi. Ankieta przeprowadzona wśród agentów nieruchomości pokazała wczesne sygnały, że popyt na mieszkania kurczy się, ale może upłynąć jeszcze trochę czasu, zanim ceny przestaną rosnąć.

Skuteczność działań rządu mających na celu powstrzymanie niekontrolowanego wzrostu cen domów będzie kluczowa dla utrzymania oczekiwań co do stóp procentowych RBNZ na niskim poziomie w nadchodzących miesiącach.

– Tak więc negatywny wpływ przeszacowania oczekiwań RBNZ na NZD prawdopodobnie już się wyczerpał, a NZD/USD może liczyć na 2% niedowartościowanie w krótkim terminie (według naszego modelu) i bardziej zrównoważone pozycjonowanie spekulacyjne w celu zainicjowania odbicia. Jak podkreślono w sekcji AUD powyżej, dane z Chin mogą stanowić wsparcie dla NZD w przyszłym tygodniu – dodaje Turner.

Dolar kanadyjski: Obawy związane z koronawirusem mogą pozostać ograniczeniem dla loonie

Zestaw bardzo mocnych danych o zatrudnieniu za marzec (stopa bezrobocia spadła do 7,5%, wzrost zatrudnienia o 300 tys. osób) nie zdołał wygenerować istotnego odbicia w słabo zachowującym się CAD. Podczas gdy nieco niestabilne wyniki ropy naftowej mogły odegrać pewną rolę, wydaje się, że pogarszająca się sytuacja wirusowa w Kanadzie utrzymuje apetyt na loonie raczej na niskim poziomie.

Większość prowincji podjęła szybkie działania w celu opanowania gwałtownej trzeciej fali Covid-19, a rynki zaczynają ponownie oceniać swoje oczekiwania dotyczące ożywienia kanadyjskiej gospodarki (kluczowy czynnik napędzający wzrost CAD na początku 2021 r.).

– Ogłoszenie zwijania polityki pieniężnej przez Bank Kanady w dniu 21 kwietnia może być światełkiem w tunelu, ponieważ w zeszłym roku dowiedzieliśmy się, że zwykle potrzeba trochę czasu, aby liczba zarażonych spadła po wprowadzeniu ograniczeń, a Kanada nadal pozostaje w tyle za takimi krajami jak USA, jeśli chodzi o szczepienia ludności. Oczekujemy, że CAD pozostanie w tyle za AUD i NZD, nawet jeśli ogólnie wspierające środowisko dla walut towarowych może ograniczyć wzrosty USD/CAD – podsumowali analitycy ING.

Kurs franka: Nowe daty dla historii polskich kredytów w CHF

EUR/CHF wydaje się odbijać od amerykańskich rentowności (korelacja dodatnia), przy czym CHF i JPY są dwoma głównymi graczami, którzy osiągają gorsze wyniki, gdy rentowności w USA rosną. Szwajcarski Bank Narodowy nie będzie miał nic przeciwko temu i w rzeczywistości będzie całkiem zadowolony, że realny indeks ważony handlem CHF znajduje się około 5% od maksimów obserwowanych latem ubiegłego roku, zauważa ING.

– Historia polskiego wyzwania związanego z kredytami hipotecznymi w CHF toczy się dalej. Kluczowymi datami wydają się być: i) 29 kwietnia – Europejski Trybunał Sprawiedliwości zdecyduje, czy polskie banki mogą pobierać opłaty za kapitał, jeśli kredyt został unieważniony oraz ii) 11 maja – polski Sąd Najwyższy zdecyduje, czy polskie banki mogą pobierać polski Wibor zamiast CHF Libor dla kredytów hipotecznych – co wpłynie na koszty kryzysu dla polskiego systemu bankowego. Polskie banki nadal posiadają około 23 mld CHF zobowiązań związanych z tą historią i nad CHF nadal wisi groźba znacznych zakupów, jeśli impet nabierze rozpędu w kierunku pełnego zamknięcia tego portfela hipotecznego – zauważa Pesole.

Źródło:comparic.pl

<< Aktualności
zamknij